Trzy dni na koniu rasy Basotho
| W skrócie | |
|---|---|
| Gdzie | Malealea Lodge, zachodnie Lesotho — około 2,5 godziny drogą od granicy w Maseru |
| Koszt | Około 1000-1600 ZAR od osoby za dzień trekingu, w tym nocleg w wiosce i posiłki (potwierdź bezpośrednio z lodge) |
| Potrzebny czas | 3 dni / 2 noce na pełną trasę płaskowyżu; istnieje opcja 2-dniowa dla mniejszej ilości czasu |
| Dojazd | Samodzielna jazda lub transfer z Maseru; ostatni odcinek to żwir, zwykły sedan poradzi sobie powoli |
| Najlepszy czas | Sucha zima (maj-wrzesień) dla twardszych ścieżek i czystego nieba; listopad-marzec jest bardziej zielony, ale mokrzejszy, a przeprawy przez rzeki mają wyższy poziom wody |
Koń nazywał się Tutor i doskonale wiedział, co robi
Personel Malealea Lodge przydziela konie po krótkim sprawdzeniu umiejętności jeźdźca. Nasza szczera ocena była skromna — jeździliśmy okazjonalnie, nigdy dłużej niż dwie godziny. Tutora przydzielono mniej doświadczonemu z nas: kompaktowy koń rasy Basotho, bułanej maści, z cierpliwą miną sugerującą, że wielokrotnie już przeszedł przez tę procedurę i odpowiednio skalibrował oczekiwania.
Konie Basotho to rasa górska, rozwijana przez kilka wieków selektywnego hodowania w warunkach faworyzujących wytrzymałość ponad szybkość. Są niskie jak na standardy jeździeckie — większość mierzy między 14 a 14,3 dłonie — a ich budowa jest przystosowana do specyficznych wymagań wyżyny Lesotho: skalistych ścieżek, stromych stoków, dużej wysokości, zimna. Nie są szybkie. Są dokładnie tym, czego wymaga teren.
Wyruszyliśmy z Malealea Lodge we wtorek rano w listopadzie, czyli na początku lata w górskim królestwie Lesotho, gdy trawa wróciła do pełnej wysokości, a pola sorgo przy zagrodach wioski zbliżały się do zbioru. Nasz przewodnik był młodym mężczyzną o imieniu Lihloho, który dorastał w wiosce dwa dni jazdy od Malealea i prowadził tę trasę od późnych nastoletnich lat. Jego angielski był funkcjonalny, a cierpliwość — znaczna.
Dzień pierwszy: Malealea do Likhoting
Pierwszego dnia trasa pokrywa około dwudziestu pięciu kilometrów przez wąwóz Pitseng — kanionu rzecznego wyciętego w bazaltowej krawędzi na południe od Malealea — i wspina się na płaskowyż na wysokości około 2000 metrów. Wąwóz to najbardziej dramatyczna część trasy, a zarazem najtrudniejsze miejsce na przystosowanie się do konia w pierwszym poranku. Konie Basotho pokonują ścieżki wąwozu szerokości pół metra, które opadają stromo w dół ku korytom rzek. Robią to z całkowitą obojętnością. Zadanie jeźdźca to zaufać koniowi i nie przechylać się w stronę stoku — co jest odruchem naturalnym, ale błędnym.
Pierwszego dnia przekroczyliśmy główny strumień Pitseng cztery razy. Strumień spływał po letnich deszczach, a przeprawy sięgały kolan w siodle — konie szły spokojnie przez wodę do ich piersi (ich piersi, nie naszych). Lihloho przekraczał bez wahania na koniu, który najwyraźniej lubił wodę.
Wioska Likhoting leży nad wąwozem na krawędzi płaskowyżu. Zatrzymaliśmy się w rodzinnym rondavelu — tradycznym okrągłym krytym strzechą domu — ze śpiącymi matami na ziemnej podłodze, ogniem pośrodku do gotowania i bez prądu. Rodzina przyrządziła papa (kasza kukurydziana) i morogo (gulasz z dzikiego szpinaku) na ogniu. W rozszerzonej rodzinie było siedem osób: od babci, która nie mówiła po angielsku, lecz komunikowała się przez Lihloho i gesty niewymagające tłumaczenia, po nastoletniego chłopca, który przyjechał konno do wioski specjalnie po to, by poćwiczyć angielski ze szkoły średniej dwadzieścia kilometrów dalej.
Niebo z płaskowyżu na wysokości 2000 metrów, w listopadową noc, z dala od jakiegokolwiek źródła światła — tego już prawie nigdzie na świecie nie ma.
Dzień drugi: wyższy płaskowyż
Drugi dzień był najtrudniejszy fizycznie. Trasa prowadziła jeszcze wyżej — około 2300 metrów w najwyższym punkcie — ścieżkami, które Lihloho pokonywał z pamięci, w tym odcinkiem, gdzie szlak w ogóle nie był przez nas widoczny, a Tutor szedł w odległości mniej więcej metra za koniem Lihloho, bez żadnego polecenia.
Mijaliśmy cztery zagrody wiosek. Przy dwóch z nich rodziny wychodziły na widok koni, co Lihloho wyjaśnił jako rzecz normalną — wizyty trekkingowe były wydarzeniem, zwłaszcza dla dzieci, a także źródłem dochodu z opłat za nocleg, które Malealea rozdziela przez fundusz wspólnotowy na rzecz wiosek uczestniczących w programie.
Druga nocleg w wiosce był nieco wyższy standardem niż w Likhoting: dwa rondavele przeznaczone specjalnie dla trekkersów, oddzielna kuchnia prowadzona przez kobiety z wioski na potrzeby gości i lampa ładowana z paneli słonecznych. Materace leżały na podniesionych platformach.
Dzień trzeci: powrót
Trzecia dzień wiódł do Malealea inną trasą, schodząc z płaskowyżu przez system dolin otwierający się poniżej krawędzi w szerokie, usiane drzewami niziny — które po dwóch dniach na wysokim płaskowyżu wyglądały niemal tropikalnie w swej ciepłocie i zieleni.
Tutor był wyraźnie bardziej energiczny w drodze powrotnej. Lihloho potwierdził, że to zachowanie konsekwentne — konie przyśpieszają na odcinku powrotnym. Gdy wyjechaliśmy na ostatni grzbiet ponad Malealea Lodge, szedł czymś bliskim kłusa, o który nie prosiliśmy i któremu byliśmy zbyt zmęczeni, żeby zapobiegać.
Praktyczna rzeczywistość
Trzy dni w siodle pozostawiają specyficzną obolałość: wewnętrzne uda, dolna część pleców i dłonie. To nie jest nic nadzwyczajnego, ale warto o tym wiedzieć, zanim się zdecydujesz. Osoby jeżdżące po raz pierwszy powinny być szczere co do swojego doświadczenia, bo teren naprawdę wymaga konia dopasowanego do umiejętności i przewodnika, który może zareagować w razie potrzeby.
Model Malealea Lodge jest zanurzony w społeczności w sposób, który strona wyraźnie tłumaczy: opłaty za nocleg trafiają bezpośrednio do rodzin z wiosek, wynagrodzenia przewodników są ustalone przez lodge na poziomie powyżej lokalnej średniej, a właściciele koni — wiele zwierząt należy do rodzin wiejskich, które wydzierżawiają je do lodge — otrzymują dzienną stawkę za każde zwierzę. Podział ekonomiczny nie jest doskonały, ale jest przejrzysty.
Dwudniowy trekking konny z górskich rejonów Lesotho
jest dostępny w krótszym formacie, jeśli trzy dni wydają się zbyt dużym wyzwaniem — obejmuje mniej terenu, ale nadal dociera do wiosek na płaskowyżu.
Trasa Malealea nie wymaga żadnej rezerwacji przez zewnętrzne platformy — tylko bezpośrednio w lodge. Zadzwoń lub napisz. Powiedz szczerze o swoim poziomie doświadczenia. Zapytaj, która trasa jest odpowiednia. Powiedzą ci.
Jak to wypada na tle innych tras Lesotho
Malealea nie jest jedyną bazą pony trekkingu w Lesotho i warto wiedzieć, jak się plasuje, zanim poświęcisz jej trzy dni. Opisywana przez nas trasa wznosi się od około 2000 do 2300 metrów i pozostaje w zachodnich górach; to inna propozycja niż trasy bliżej Semonkong i Maletsunyane Falls, które koncentrują się na jednym spektakularnym wodospadzie, a nie na wielodniowej pętli po wioskach.
Jeśli atrakcją jest raczej piesza wędrówka niż jazda konna, pony trekking kontra piesze wędrówki w Lesotho warto przeczytać przed decyzją, co zarezerwować. Dla tych, którzy zestawiają Lesotho z inną opcją overlandową tego królestwa, Lesotho kontra Eswatini obejmuje szersze porównanie. Kierowcy, którzy chcą samodzielnej alternatywy zamiast trekingu z przewodnikiem, powinni zajrzeć do przewodnika trasy 4x4 po Lesotho, w tym podejście przez Sani Pass.
Co naprawdę spakować
Rondavele w Malealea nie mają elektryczności, a noce na płaskowyżu spadają blisko zera nawet w sezonie pośrednim, więc warstwy ubioru liczą się bardziej niż techniczny sprzęt trekkingowy. Czołówka, ciepła warstwa do spania poza tym, co zapewnia lodge, oraz sucha torba na aparat to trzy rzeczy, o których najczęściej mówią wcześniejsi jeźdźcy, że żałowali, iż ich nie zabrali. Krem z filtrem i kapelusz liczą się bardziej, niż można by się spodziewać na wysokości — słońce powyżej 2000 metrów jest silniejsze, niż się wydaje. Gotówka w południowoafrykańskich randach lub lesotyjskich loti to praktyczna waluta na napiwki dla przewodnika i rodzin w wioskach; na szlaku nie ma możliwości płatności kartą.
Często zadawane pytania o Trzy dni na koniu rasy Basotho
Czy do trekingu w Malealea potrzebne jest wcześniejsze doświadczenie jeździeckie? Nie, ale trzeba być szczerym co do posiadanego doświadczenia. Lodge przydziela konie na podstawie zadeklarowanego poziomu umiejętności, a jeźdźcy początkujący są dobierani do najspokojniejszych kucyków. Prawdziwi początkujący mogą pokonać trasę trzydniową; liczy się mówienie lodge prawdy, a nie zawyżanie swoich umiejętności.
Czy trekking konny w Malealea jest bezpieczny dla całej rodziny? Jest fizycznie wymagający — trzy kolejne dni w siodle na terenie wąwozów i płaskowyżu — i najlepiej pasuje do starszych dzieci i dorosłych w rozsądnej kondycji. Rodziny z młodszymi dziećmi mogą preferować krótszy format dwudniowy lub alternatywę pieszą z porównania pony trekking kontra piesze wędrówki.