Skip to main content

Joburg się zmienia — ale rozmowa o nim nie

Domyślny brief o Joburgu pochodzi z 2005 roku

Zapytaj większości agentów podróży — lub przeczytaj większość artykułów podróżnych opublikowanych przed 2020 rokiem — o Johannesburg, a otrzymasz mniej więcej co następuje: zostań w hotelu, nigdzie nie chodź pieszo, zatrudnij kierowcę do każdego przejazdu, omiń całkowicie CBD, nie patrz na telefon w miejscach publicznych, jedź na lotnisko z trzygodzinnym zapasem, żeby zminimalizować ekspozycję, i rozważ przelot przez Kapsztad.

Część tych porad odzwierciedlała realne środowisko ryzyka. Johannesburg końca lat 90. i początku lat 2000. był autentycznie niestabilny w sposób uzasadniający skrajną ostrożność. CBD było w dużej mierze porzucone przez formalny biznes. Wskaźniki przestępczości w Hillbrow, Berea i dużych częściach centrum miasta należały do najwyższych mierzonych gdziekolwiek w Afryce Subsaharyjskiej według większości stosowanych wtedy wskaźników.

Ta wersja miasta nie istnieje w 2019 roku. Nie tego doświadcza większość odwiedzających. Przepaść między dominującą narracją podróżną a rzeczywistym środowiskiem stała się na tyle duża, że wyrządza teraz szkodę — sprawia, że odwiedzający omijają miasto, które w znacznych częściach stało się jednym z bardziej interesujących środowisk miejskich Afryki.

Co naprawdę się zmieniło

Rewitalizacja centrum Johannesburga zaczęła się na dobre około 2004–2007 roku, z Maboneng Precinct przy Fox Street jako projektem flagowym: mieszana zabudowa mieszkaniowo-komercyjna, która przyciągnęła galerie, restauracje i kreatywne firmy do budynków stojących pustych od piętnastu lat. Maboneng to nie jest park rozrywki rewitalizacji — istnieje obok trwałej biedy, handlu ulicznego i widocznej obecności dużej populacji migrantów z Zimbabwe, Mozambiku i Demokratycznej Republiki Konga. To prawdziwa miejska dzielnica, skomplikowana i głośna, nie wysterylizowana.

Braamfontein, bezpośrednio na zachód od CBD, skrystalizował się mniej więcej w latach 2010–2015 jako dzielnica studencka i kreatywna wokół Wits University i kompleksu Market Theatre. Odcinek Juta Street w sobotnie popołudnie to prawdopodobnie najbardziej skoncentrowana kulturalnie ulica w RPA: sklepy z płytami, niezależna kawa, uliczne jedzenie, projektanci odzieży, księgarnie. To miejsce, które nie pojawia się w większości przewodników po Joburgu.

Northcliff, Parkhurst, Greenside i strefa wokół Rosebank Mall oferują wersję Johannesburga, którą faktycznie doświadcza większość zagranicznych odwiedzających: zalesione ulice, dobre restauracje, Neighbourgoods Market i tekstura mieszczańska porównywalna w atmosferze do odpowiednich dzielnic europejskich miast — z kluczowymi różnicami: rozmiar domów, obecność prywatnych firm ochroniarskich i elektryczne ogrodzenia na granicy posesji.

Ryzyka, które są realne w 2019 roku

To wszystko nie jest argumentem, że Johannesburg jest bezpieczny w sensie absolutnym. Wskaźnik morderstw w mieście pozostaje jednym z najwyższych w kraju. Rozbój z bronią w ręku zdarza się w obszarach, które w europejskich warunkach byłyby uważane za bezpieczne. Rozbicie szyby na skrzyżowaniach — zazwyczaj celujące w torby lub urządzenia widoczne przez okna samochodu — zdarza się w Sandton tak samo jak w Hillbrow. Kradzież samochodu jest udokumentowanym ryzykiem na konkretnych drogach arteryialnych wieczorową porą.

Realne ryzyka wymagają konkretnych środków ostrożności. Jazda z całkowicie otwartymi oknami w stojącym ruchu jest nierozważna. Kładzenie laptopów czy toreb z aparatami na siedzeniach widocznych z zewnątrz jest nierozważne. Chodzenie po CBD po zmroku bez lokalnego przewodnika lub w grupie jest nierozważne. Te środki ostrożności są proporcjonalne i zarządzalne; nie jest to samo co traktowanie całego miasta jako środowiska zagrożenia.

Rada, żeby lecieć przez Kapsztad zamiast spędzać czas w Joburgu, jest — szczerze mówiąc — leniwa. To rada odzwierciedlająca nieznajomość miasta bardziej niż znajomość jego profilu ryzyka. Johannesburg to gautengska brama dla większości zagranicznych przyjazdów i wyjazdów. Muzeum Apartheidu, Sąd Konstytucyjny na wzgórzu Konstytucji, Muzeum Hectora Pietersena w Soweto, Kołyska Ludzkości na północnym zachodzie — to światowej klasy obiekty kulturalne, które RPA zbudowało właśnie tutaj. Traktowanie OR Tambo jako punktu przesiadkowego to wybór, ale powinien być świadomym.

Soweto konkretnie

Narracja o Soweto jest jeszcze bardziej opóźniona w stosunku do rzeczywistości niż narracja o CBD. Soweto to miasto 1,5 miliona ludzi — większe od Kapsztadu pod względem populacji — z odrębną gospodarką, kulturą, architekturą i sceną gastronomiczną. Ulica Vilakazi, jedyna na świecie, przy której mieszkało dwóch laureatów Pokojowej Nagrody Nobla (Nelson Mandela i Desmond Tutu), jest autentycznym miejscem pielgrzymki dla rozumienia RPA XX wieku. Muzeum Hectora Pietersena to jedno z najlepiej zaprojektowanych muzeów historycznych w kraju. Kultura shebeen, która rozwinęła się w Soweto w czasach apartheidu, gdy Czarnym Południowoafrykańczykom prawnie zakazano wstępu do formalnych lokali alkoholowych, stworzyła miejską towarzyskość — duże zewnętrzne place z grillami przy nieformalnych barach — która wciąż działa i jest dostępna dla odwiedzających przez organizowane przez społeczność wycieczki do township.

Dzień w Soweto z Muzeum Apartheidu to prawdopodobnie najbardziej wszechstronne jednodniowe doświadczenie kulturalne, jakie Johannesburg oferuje. Wynagradza pełny dzień bez pośpiechu.

Rozmowa, która musi się zmienić

Narracja wciąż dominująca w coverage Joburga — niebezpieczeństwo jako główny deskryptor, z treściami kulturalnymi jako dodatkiem — odzwierciedla konkretny moment w historii miasta i konkretną perspektywę, z której ta historia była opisywana. Nie odzwierciedla miasta, które większość odwiedzających napotka w dzielnicach, sąsiedztwach i instytucjach kulturalnych dostępnych i dobrze zarządzanych w 2019 roku.

To nie jest argument za naiwnością. Johannesburg wymaga tej samej aktywnej świadomości sytuacyjnej, co Londyn, Nairobi czy Meksyk — to znaczy: istotnej, ale nie paraliżującej. Środowisko ryzyka w mieście jest nierówno rozłożone, skoncentrowane w obszarach, przez które większość odwiedzających nie przechodzi, i znacząco ograniczone podstawowymi środkami ostrożności wspólnymi dla większości podróżowania miejskiego.

Rozmowa o Johannesburgu jest winna odwiedzającym dokładniejszy obraz. To jest próba takiego obrazu.